W minioną niedzielę gościliśmy w naszej parafii wolontariuszkę Stowarzyszenia OPEN DOORS – p. Alicję Rożnowską. Stowarzyszenie to mobilizuje ludzi dla sprawy prześladowanych chrześcijan. Pracuje dla niej niemal 1400 osób na całym świecie.
Open Doors wspiera duchowo i materialnie prześladowanych wyznawców Chrystusa, dostarcza im Pismo Święte, chrześcijańską literaturę, prowadzi kursy i projekty samopomocowe, dodaje otuchy więźniom, poprzez wolontariuszy pomaga rodzinom zamordowanych męczenników. Open Doors informuje opinię publiczną o prześladowaniach chrześcijan w XXI wieku, organizuje wykłady i spotkania, wydaje publikacje, zachęca do modlitwy za dotkniętych prześladowaniami oraz nawołuje do konkretnego wsparcia.
W trakcie ogłoszeń duszpasterskich skierowała do Nas kilka słów. Powiedziała:
Kiedy my dziś gromadzimy się tutaj razem na Eucharystii, miliony chrześcijan na świecie nie mają takiej możliwości. Nie dlatego, że nie chcą. Ale dlatego, że za przyłapanie na byciu chrześcijaninem płaci się bardzo wysoką cenę.
Jednym z takich miejsc jest Korea północna.
Ten kraj jest mi szczególnie bliski, bo… jestem Polką. Może to kogoś zaskoczyło, więc już wyjaśniam. Mam to szczęście, że moja babcia wciąż żyje. I choć ma już prawie 100 lat, ma bardzo dobrą pamięć. Ze wszystkimi szczegółami potrafi opowiedzieć o tym, jak się ukrywała, jak była świadkiem wielu donosów, aresztowań, łapanek. Dla nas to już historia.
Dla milionów mieszkańców Korei północnej to chleb powszedni. Te same obozy pracy, które były u nas, tam wciąż funkcjonują. Trafia do nich każdy, kogo reżim uzna za zdraję. Chrześcijanie to najliczniejsza z grup.
Właśnie w takim kraju wychowała się dziewczyna o imieniu Joo. Gdy miała zaledwie kilkanaście lat, nastała klęska głodu. Zginęły prawie 3 mln ludzi, sytuacja była dramatyczna. Presja utrzymania rodziny zmusiła ją, by spróbować nielegalnie przedostać się do Chin, w poszukiwaniu pracy. Wiedziała, że może nie przeżyć tej podróży – jeśli zostałaby przyłapana, groziłoby jej wtrącenie do więzienia, a nawet obóz pracy.
I tu wydarzył się cud – nie tylko dotarła bez szwanku do Chin, ale i spotkała osobę, która zaoferowała jej pomoc i schronienie. To była pierwsza chrześcijanka, jaką poznała. Na początku się jej bała, bo w Korei słyszała same straszne historie o chrześcijanach. Doświadczyła jednak w tym miejscu ogromu troski, opieki i wsparcia, a jej serce powoli zaczęło mięknąć.
Tam również pierwszy raz w życiu usłyszała Ewangelię. Uwierzyła, że Jezus jest Bogiem i zapragnęła mieć z Nim relację, zaczęła czytać Biblię. To była decyzja, która zmieniła wszystko. Bóg zaczął przemieniać i uzdrawiać jej serce. I wiecie, to był proces, ale nadszedł dzień, kiedy jej serce w końcu było wolne od nienawiści i od bólu. W końcu było posklejane, odnowione. I przekonane o tym, że jest ukochaną córką samego Boga.
I właśnie wtedy Joo zaczęła czuć w swoim sercu coś jeszcze… Czuła, jak Bóg zaprasza ją do tego, by wróciła do Korei Północnej i podzieliła się wszystkim, czego doświadczyła, z innymi tajnymi wierzącymi oraz ze swoją rodziną.
Co byś zrobił na jej miejscu?
– Ja na samą myśl, czuję, że mnie mrozi. Ale równocześnie wiem o tym – bo też tego doświadczyłam – że jeśli Bóg do czegoś zaprasza, to i uzdalnia, i wyposaża.
Obecnie Joo mieszka w Korei Północnej, gdzie służy jako liderka podziemnego kościoła – i z Bożą pomocą jej się to udaje. Historia Joo jest niezwykła. Ale wiecie? Ona nie jest wyjątkiem.
Osób takich jak ona, które ryzykują własne życie za wiarę, jest na świecie ponad 380 milionów. Choć staramy się do nich dotrzeć, by im pomóc, nie zawsze jest to możliwe. Jezus jednak zapewnia, że jeśli będziemy razem stawać na modlitwie w danej intencji, doświadczymy Bożej interwencji. Bóg chce realnie działać przez naszą modlitwę.
Dlatego z tego miejsca chcę każdego z Was zaprosić, by być częścią tego ruchu modlitewnego.

Po mszy będę stać przed tylnymi drzwiami. Mam ze sobą bezpłatne Magazyny z historiami takimi jak ta, którą usłyszeliście oraz Kalendarz z aktualnymi intencjami, które dostajemy od chrześcijan z całego świata z prośbą o modlitwę. Zachęcam by podejść i zabrać ze sobą choć egzemplarz. A jeśli chcielibyście regularnie się modlić i otrzymywać takie bezpłatne materiały do domu, z tyłu magazynu załączona jest fioletowa karteczka – „TAK, chcę być w łączności z Kościołem prześladowanym”. Wystarczy ją uzupełnić, podpisać i wrzucić do pudełka.
A już za 2 miesiące, 13-14 listopada, organizujemy w Hali Expo spotkanie z chrześcijanami z Kościoła prześladowanego. To czas, kiedy chcemy oddać im głos, wysłuchać ich i na żywo się za nich pomodlić. Dzień OPEN DOORS to wydarzenie jest w pełni bezpłatne, potrzeba jedynie pobrać wejściówkę ze strony internetowej. W razie jakichkolwiek pytań, zapraszam, by podejść do mnie, pod tylne drzwi kościoła. Mam nadzieję, że do zobaczenia! Z serca Bóg zapłać.












